Towarzystwo Vril – nazwa tajnego stowarzyszenia, które rzekomo istniało w Niemczech w pierwszej połowie dwudziestego wieku. W wielu pseudohistorycznych tekstach zajmującymi się teoriami spiskowymi twierdzi się, że organizacja ta miała swój udział w rozwoju narodowego socjalizmu i że w okresie istnienia Trzeciej Rzeszy używała nadnaturalnych energii do pracy nad stworzeniem innowacyjnych urządzeń latających – tzw. „NS-Flugscheiben” albo „Reichsflugscheiben” (Haunebu, UFO). Nie ma historycznych dowodów na istnienie tajnej organizacji o tej nazwie, jak również na przypisywane jej osiągnięcia. Tak samo brak jest jakichkolwiek wskazówek na historyczne znaczenie, jakie „Towarzystwu Vril” oraz kilku rzeczywiście istniejącym ugrupowaniom okultystycznym przypisywane jest przez zwolenników tej legendy.
Spis treści |
Pojęcie Vril pochodzi z wydanej w 1871 roku powieści "The Coming Race" (Nadchodząca rasa) angielskiego pisarza Edwarda Bulwer-Lyttona (1803-1873) i prawdopodobnie zostało utworzone od łacińskiego słowa "virilis" (męski, silny).
Oznacza kosmiczną siłę, energię, moc, która daje nowej rasie Vril-Yan władzę nad każdą formą materii ożywionej i nieożywionej i może być użyta do uzdrawiania, ożywiania zmarłych oraz budowania i niszczenia.
Wprawdzie utwór The Coming Race zaliczany jest do wczesnych powieści science-fiction, jednak w przypadku tego dzieła nie chodzi o utopię naukowo-techniczną jak u Juliusza Verne'a. Powieść ta jest raczej satyrą, polemizującą krytycznie ze współczesnymi prądami w polityce, kulturze i społeczeństwie[1]. Bulwer-Lytton wymyślił Vril-Yan i moc Vril, aby przy ich pomocy unaocznić swoim czytelnikom, jakie – jego zdaniem – mogą być skutki społecznego darwinizmu, wczesnosocjalistycznych utopii społecznych oraz zaczynającego się wtedy ruchu feministycznego, gdyby zostały urzeczywistnione[2]. Oprócz tego parodiuje w tej powieści bardzo lubiane w owych czasach relacje z podróży oraz utwory polityczno–utopijne[3].
Interpretacja tej powieści, wypracowana przez literaturoznawstwo, opiera się na listach, w których Bulwer-Lytton wyjaśniał swoim krewnym i przyjaciołom swój zamysł i z których wynika także, w jaki sposób wymyślił język społeczności Vril-Yan oraz koncepcję mocy Vril[4][5]. W swej koncepcji języka Vril-Yan kierował się wyobrażeniami filologa Maxa Müllera dotyczącymi rozwoju języków i korzystając z artykułów w leksykonach czerpał ze słownictwa różnych języków, m.in. z łaciny i greki, ale także z języków indiańskich oraz z sanskrytu[6].
Na użytek swojej powieści starał się opisać rasę, która w swoim rozwoju tak daleko odeszła od ludzi, że nie może się już z nimi mieszać i dysponuje mocami, którym ludzie nie są w stanie sprostać[7]. O tym właśnie Bulwer-Lytton pisał do przyjaciela, o swoich przemyśleniach, jakie właściwości powinni posiadać Vril-Yanie w jego powieści:
Pesymistyczne spojrzenie Bulwera-Lyttona na kulturę nie było w literaturze tego okresu odosobnione. Wśród kulturalnej elity wiktoriańskiej Anglii wątpliwości związane z nadchodzącą erą maszyn były szeroko rozpowszechnione. W literaturze tego okresu można znaleźć wiele przykładów, w których podziw dla postępu w naukach biologicznych idzie w parze z ostrzeżeniami przed związanymi z tym niebezpieczeństwami[9].
The Coming Race była ostatnią książką napisaną przez Bulwera-Lyttona przed śmiercią. Za jego życia ukazała się anonimowo, ponieważ obawiał się ostrej negatywnej reakcji krytyki, gdyby opublikował ją pod własnym nazwiskiem. On sam był zawiedziony reakcją czytelników i był zdania, że większość nie zrozumiała przedstawionych powyżej podstawowych idei zawartych w książce[10]. Powieść przyniosła jednak duży sukces komercyjny i tuż po śmierci Bulwera-Lyttona wydawnictwo Tauchnitz z Lipska opublikowało w 1873 roku pierwsze angielskojęzyczne wydanie z podanym nazwiskiem autora. Książka w dalszym ciągu odnosiła sukcesy i była wielokrotnie wznawiana oraz tłumaczona na wiele języków; pierwsze tłumaczenie na język niemiecki ukazało się już w 1874 roku[11][12].
Słowo „Vril” było w angielskim obszarze językowym tak znane, że znalazło się nawet w słownikach. Stopień znajomości tego wyrażenia był najwyraźniej tak duży, że w roku 1886 na rynku pojawił się ekstrakt mięsa wołowego pod nazwą Bovril, ponieważ odniesienie do znanej mocy „Vril” uznano za czynnik wspierający zwiększenie zbytu tego produktu[13]. Jednak z biegiem czasu dzieła Bulwera-Lyttona, który napisał tuziny powieści i opowiadań, zostały w większości zapomniane. Jeden z niewielu wyjątków stanowi The Coming Race. Powieść ta pozostała znaną z racji na znaczenie, przypisywane jej przez teozofów i okultystów[14].
Podczas gdy współczesna krytyka zdecydowanie uznawała The Coming Race za satyrę[15], część czytelników uważała ten utwór za okultystyczną powieść z kluczem. W kręgach tych reprezentowano pogląd, że Bulwer-Lytton jest członkiem Różokrzyżowców, a moc „Vril” stanowi rzeczywiście istniejącą, uniwersalną siłę życiową. Zgodnie z tym mniemaniem powieść ta stanowiła jedynie wehikuł, który pod przykrywką anonimowości posłużył Bulwer-Lyttonowi do przekazania swoim czytelnikom tajemnej wiedzy[14].
Bulwer-Lytton rzeczywiście interesował się od około 1830 roku alchemią, okultyzmem, mesmeryzmem i spirytyzmem. Tematy te pojawiają się także w kilku jego wcześniejszych powieściach, przede wszystkim w wydanym w 1842 roku utworze Zanoni. Od lat pięćdziesiątych XIX wieku, gdy coraz więcej spirytystów było demaskowanych jako oszuści, zdystansował się wewnętrznie od tych praktyk i zamiast tego mocno zainteresował się odkryciami z dziedziny nauk przyrodniczych. Podczas gdy na początku XIX wieku pojęcie „siły życiowej” stanowiło jeszcze dla nauk przyrodniczych poważną koncepcję, to mniej więcej w połowie wieku podejście to zmieniło się. Chemicy i biolodzy coraz bardziej zdawali sobie sprawę z tego, że podczas procesów organicznych chodzi o skomplikowane procesy fizyko-chemiczne i że nie ma żadnej specyficznej „siły życiowej”. Także Bulwer-Lytton traktował „siłę życiową” jako niespełnione marzenie magów i alchemików[16].
Dużą rolę w rozprzestrzenianiu okultystycznej interpretacji siły Vril odgrywały pisma Heleny Bławatskiej i stworzona przez nią teozofia. W pierwszym, opublikowanym w 1877 roku dziele Bławatskiej pt. Izyda odsłonięta fikcyjna siła Vril została potraktowana jako zaszyfrowany odnośnik do rzeczywiście istniejącej siły. Dla Heleny Bławatskiej Vril był metaforą wszechogarniającej energii psychicznej, pod różnymi określeniami znanej magom od najdawniejszych czasów[17].
W swojej drugiej, wydanej w 1888 roku książce pt. Nauki tajemne Helena Bławatska pisze dalej, że mieszkańcy Atlantydy zastosowali tę siłę do stworzenia kolosalnych budowli, ale że wraz z zaginięciem Atlantydy zginęła również wiedza na temat wykorzystywania tej siły. Tylko niewielka grupa ocalałych kapłanów przechowuje jeszcze tę wiedzę i przekazuje ją wybrańcom z pokolenia na pokolenie[19]. Według niej ta psychiczna energia pozwala na opanowanie całej przyrody[19]. W roku 1904, czego efektem było ukazanie się kilku książek[20].
Już od połowy lat dziewięćdziesiątych XIX wieku nowe odkrycia w dziedzinie nauk przyrodniczych, np. odkrycie promieni rentgenowskich, doprowadziły do przekonania, szeroko rozpowszechnionego także wśród intelektualistów, że nauki przyrodnicze nie mogą sobie jeszcze rościć prawa do całkowitego rozwiązania zagadek świata i że w dalszym ciągu istnieją niewidoczne energie i siły natury. Teorie okultystyczne powoływane były przy tym nie tylko jako przeciwieństwo nauk przyrodniczych, lecz dostrzegano w nich tematyczne punkty wspólne[21]. Wiele kół okultystycznych radziło sobie z nieznośnym naciskiem wywoływanym przez materializm przyrodoznawczo–technicznej moderny, starając się sformułować równorzędną z przyrodoznawstwem naukę o opanowywaniu sił ziemskich i kosmicznych[22].
Około 1900 roku okultyzm i mistyka przeżywały rozkwit, trwający do lat trzydziestych XX wieku. Ponieważ teozofia była szeroko rozpowszechniona w tym okresie ożywienia prądów okultystycznych, także koncepcja Vril była znana w kręgach zainteresowanych okultyzmem[23]. W latach 1874–1924 ukazały się w Niemczech ogółem cztery tłumaczenia książki Bulwer-Lyttona, między innymi jedno autorstwa antropozofa Guenthera Wachsmutha sporządzone na życzenie Rudolfa Steinera[24]. Stąd też pojęcie Vril znane było w Niemczech także szerokiemu ogółowi aż do lat dwudziestych XX wieku.
W latach dwudziestych XX wieku ponownie wzmocniło się wrażenie chwiejności obrazu świata, ponieważ w tym czasie obraz świata w fizyce zmienił się gruntownie pod wpływem teorii względności oraz fizyki kwantowej. Zastąpienie fizykalnego obrazu świata, zgadzającego się ze zwykłym postrzeganiem, przez trudno zrozumiałe nowe teorie niepokoiło znaczną część społeczeństwa. W tym klimacie koncepcja siły Vril nawet osobom wykształconym technicznie mogła się wydać przekonująca[25]. W rezultacie rozwijały się bujnie teorie laików, sugerujące możliwość zapełnienia luk wiedzy naukowej[26].
Przed II wojną światową istniało w Berlinie przynajmniej jedno prywatne koło, którego członkowie wyraźnie zajmowali się siłą Vril. Nieliczne źródła potwierdzające istnienie tego kręgu osób stały się później jednym z punktów wyjścia powstania legendy Stowarzyszenia Vril.
Jednym ze źródeł dowodów na istnienie takiej grupy jest artykuł niemieckiego pioniera w zakresie budowy rakiet – Willy Ley'a, opublikowany w 1947 roku w amerykańskim magazynie science-fiction Astounding Science Fiction[27]. W artykule tym próbuje on wytłumaczyć swoim czytelnikom, jak to się stało, że narodowy socjalizm w Niemczech mógł paść na tak żyzną glebę i sprowadza to do wielkiej popularności irracjonalnych przekonań w przedwojennych Niemczech. Opisuje różne przykłady pseudonaukowych i ezoterycznych prądów i w tym kontekście wymienia także jedno – jego zdaniem – szczególnie dziwne ugrupowanie:[28]
W 1930 roku ukazały się dwa mniejsze pamflety zatytułowane Dynamizm świata[30] oraz Vril. Kosmiczna siła pierwotna[31]. Zostały one opublikowane przez pewne kółko okultystyczne, określające się mianem Grupa Robocza Rzeszy „Przyszłe Niemcy’” (niem. Reichsarbeitsgemeinschaft = RAG).
RAG twierdziła w tych pamfletach, że dysponuje wypracowaną techniką, która pozwala wykorzystywać siłę „Vril”. Budowa oraz zasada funkcjonowania opisanej maszyny, jak również szkic programu politycznego są w swojej budowie i treści niemal identyczne z zawartością broszury, wydanej już w 1928 roku przez dwóch autorów austriackich, propagujących perpetuum mobile, które jakoby miał stworzyć Austriak Karl Schappeller[32]. Plany RAG różnią się od jego planów tylko kilkoma detalami. Ogólnie powstaje wrażenie, że chodzi tu o poprawioną maszynę Schappellera, której funkcja została uzasadniona nie (pseudo-)fizycznie, lecz okultystycznie. W jednym z tekstów w dłuższym akapicie został użyty obraz przepołowionego jabłka jako model budowy Ziemi i jej powiązania z „siłą kosmiczną”.
Z dalszej publikacji RAG[23] – Czasopisma o dynamizmie świata[33], wynika, że RAG została założona w Berlinie w roku 1930 przez niejakiego Johannesa Täufera[34][23]. Täufer wykonał też ilustracje do broszury Vril. Kosmiczna siła pierwotna, jednak o jego osobie nic więcej nie wiadomo. Nazwisko to jest prawdopodobnie pseudonimem[35]. Przypuszczano nawet, że chodzi tu o wydawcę Otto Wilhelma Bartha, który wydał dwa spośród pism RAG.[23]
Porównanie wspomnień Leya i treści pism RAG pozwala na wysnucie wniosku, że w przypadku „Towarzystwa prawdy” i RAG może w rzeczywistości chodzić o to samo ugrupowanie[36], które jednakże zdawało się mieć tylko krótkotrwałe i marginalne znaczenie dla ówczesnego środowiska okultystycznego[37]. Tak więc RAG nie widnieje ani w rejestrach urzędowych, ani też w archiwach wydawnictwa Otto Wilhelma Bartha nie istnieją żadne dokumenty na temat ówczesnych publikacji RAG[38]. Brak jest też kolejnych wydań zarówno Czasopisma o dynamizmie świata, jak również Archiwum badań alchemicznych, którego pierwsze wydanie ukazało się wraz z Czasopismem[23]. W okresie po 1930 roku nie istnieją żadne dokumenty, wskazujące na dalsze istnienie RAG, czy też wpływ tej grupy na inne środowiska. Tak samo nie można uznać twierdzenia RAG o dysponowaniu przez nią technologią „Vril” za dowód tego, że rzeczywiście udało się jej tę siłę wykorzystać. Tak czy owak ugrupowanie to stało się później główną przyczyną uzasadniania legend o tajemniczym oddziaływaniu „Stowarzyszenia Vril” w Niemczech w latach dwudziestych do czterdziestych XX wieku.
W okresie po II wojnie światowej rozwijały się liczne oparte na teoriach spiskowych i pseudohistoryczne próby wyjaśnienia III Rzeszy, w których elementy okultystyczne odgrywały centralną rolę. W tym kontekście została przytoczona jako historyczny dowód także koncepcja „Vril” oraz wspomniane już grupy okultystów. Najwcześniejsze odniesienie do rzekomego tajnego stowarzyszenia o nazwie „Stowarzyszenie Vril” da się odnaleźć w publikacji z roku 1960. Od tej pory aż po dzień dzisiejszy temat ten pojawiał się stale w literaturze dotyczącej teorii spiskowych oraz w literaturze ezoterycznej. Podczas gdy pierwsze warianty tej legendy odrzucały jeszcze narodowy socjalizm, to nowsze wersje legendy służą bezpośrednio lub pośrednio pozytywnej reinterpretacji III Rzeszy[39].
Jako pierwsi[40] na temat istnienia „Stowarzyszenia Vril” wypowiedzieli się autorzy francuscy – Louis Pauwels i Jacques Bergier, którzy w wydanej w 1960 roku książce pt. Le matin des magiciens (niem. Aufbruch ins dritte Jahrhundert[41]) wysnuli tezę, że nazistowskie kierownictwo próbowało pokonać aliantów przy pomocy sił nadnaturalnych. W tych dążeniach główną rolę miało odgrywać tajne stowarzyszenie okultystyczne. Powołując się na wypowiedzi Willy Ley'a, jak również opierając się na innych, bliżej niesprecyzowanych wynikach poszukiwań, twierdzili, że związek ten nazywał się „Stowarzyszenie Vril” lub także „Loża Braci Światła” (ang. „Luminous Lodge”). „Stowarzyszenie Vril” utrzymywało jakoby ścisłe kontakty z Towarzystwem Teozoficznym, Różokrzyżowcami, a zwłaszcza z Towarzystwem Thule i było ważną organizacją narodowosocjalistyczną.
Sekta, którą wspominał Ley, wykazuje jedynie pobieżne podobieństwo do „Stowarzyszenia Vril” z książki Aufbruch ins dritte Jahrhundert. Jej autorzy nigdy nie przedstawili dalszych dowodów na swoje daleko idące spekulacje, jak również na rzekome nazwy tych ugrupowań. Stąd też ich twierdzenia należy uznać za fikcję. Ponadto badacze historii doszli do wniosku, że istniejące wtedy towarzystwa okultystyczne nie wywarły znaczącego wpływu na Hitlera i NSDAP. Można wprawdzie udowodnić związki pomiędzy ideami okultystycznymi a obrazem świata pojedynczych narodowych socjalistów (zwłaszcza Himmlera), co jednak nie wspiera tezy, że towarzystwa okultystyczne miały przemożny, systematyczny wpływ na Hitlera i całe kierownictwo NS[42].
Książka Pauwelsa i Bergiera zainspirowała dalszych autorów do własnych spekulacji na temat rzekomej roli „Stowarzyszenia Vril”, jak na przykład J.H. Brennana[43] albo Trevora Ravescrofta[44], którzy także twierdzą, że istniały ścisłe związki pomiędzy Towarzystwem Thule, Stowarzyszeniem Vril i kierownictwem NS, co jednak opiera się jedynie na przypuszczeniach i pseudofaktach[45].
W latach dziewięćdziesiątych doszło do dalszego rozwoju legendy o „Stowarzyszeniu Vril”. Norbert Jürgen-Ratthofer i Ralf Ettl powiązali ją w roku 1992 w swojej pracy pt. Projekt Vril[46] ze starszym mitem o „latających talerzach NS”. Według nich „Stowarzyszenie Vril” rozwinęło się na bazie Towarzystwa Thule i uprawiało studia ezoteryczne. Na początku lat dwudziestych telepatyczny kontakt miała nawiązać z tym stowarzyszeniem oraz z pewną grupą wewnątrz SS cywilizacja z gwiazdozbioru Aldebarana, która rzekomo przekazała im plany budowy maszyny latającej. Na podstawie tych informacji „Stowarzyszenie Vril” miało jakoby wybudować w 1922 roku latający pojazd w kształcie spodka, tak zwaną „maszynę z tamtego świata” (Jenseitsflugmaschine). Później poprzez różne etapy pośrednie, w których jakoby brał udział austriacki wynalazca Wiktor Schauberger, doprowadziło to rzekomo do skonstruowania wersji pojazdu („V7”), którym członkowie „Stowarzyszenia Vril” mieli polecieć w 1945 roku w kierunku Aldebarana. Oprócz tego miały powstać dalsze latające talerze (nazywające się „Vril” i „Haunebu”), przy pomocy których w 1945 roku członkowie Stowarzyszenia Vril i SS mieli się jakoby przemieścić do Nowej Szwabii na Antarktydzie[47].
Tekst Projektu Vril był początkowo mało znany. Większą uwagę zwrócono na tę legendę, gdy temat ten podjął Jan Udo Holey. Dzięki jego książkom legenda ta trafiła do szerszego kręgu czytelników. Holey opublikował w 1993 roku pod pseudonimem „Jan van Helsing” książkę pt. Tajne stowarzyszenia i ich moc w XX wieku, która tylko do 1996 roku została sprzedana w ok. stu tysiącach egzemplarzy[48]. W książce tej[49] odtwarza scenariusz Jürgena-Ratthofera i Ettla, jednak nie ujawnia ich jednoznacznie jako autorów. Ich książka widnieje wprawdzie w bibliografii Holeya, ale w odnośnym rozdziale brak jest jakiejkolwiek wskazówki co do ich autorstwa. W wydanej w 1997 roku książce Przedsięwzięcie Aldebaran Holey powtórzył te treści i poszerzył je o liczne odwołania do nazistowskich pojazdów UFO i tajnych baz na Antarktydzie[50].
Wariacje na temat tej legendy znajdują się także w nowszych publikacjach innych autorów, np. takich jak Heiner Gehring i Karl-Heinz Zunneck[51], Armin Risi[52], Henry Stevens[53], w Archiwach Berzina[54] i w Arcanorum Causam Nostrum[55].
Inne odmiany tej legendy koncentrują się mocniej na rzekomej roli kobiety, która pojawiła się już w 1992 roku u Jürgena Ratthofera i Ettla[56] w Projekcie Vril, a następnie u Holeya: medium o imieniu Maria Oršič[57]. Według Projektu Vril pochodząca z Zagrzebia Maria Oršič była zaangażowana w tworzenie „Stowarzyszenia Vril”, a także nawiązała kontakt z mieszkańcami Aldebarana.
W późniejszym, pojawiającym się tylko w internecie anonimowym tekście[58], postać Marii Oršič przekształca się w główną protagonistkę. Autor tego tekstu twierdzi, że pochodząca z Wiednia Maria Oršič założyła w Monachium w 1919 lub 1921[59] roku „Wszechniemieckie Towarzystwo Metafizyczne”, które było podobno powiązane ze „Stowarzyszeniem Vril”. Pierwotnie członkami tego towarzystwa były tylko kobiety. Zajmowały się one według tego tekstu magicznymi energiami pozostającymi w związku z „siłą Vril”. W kontekście wykorzystania owej „magicznej, wprawiającej w ruch energii” dużą rolę odgrywał protest przeciwko modzie na krótkie włosy w latach dwudziestych i noszenie długich fryzur. Energia ta miała też służyć do napędu tzw. „maszyn latających na tamten świat” (Jenseitsflugmaschinen), w których konstruowanie członkinie towarzystwa były zaangażowane. Autor tekstu twierdzi, że z „Wszechniemieckiego Towarzystwa Metafizycznego” utworzono później „Warsztaty Techniki Napędowej”, w których wielu naukowców i techników pracowało nad konstrukcją latających talerzy i innych przedsięwzięć zbrojeniowych, m.in. profesor z Monachium o nazwisku „W. O. Schumann”.
Mit o UFO nazistów powstał niezależnie od wymienionych tu autorów. Na mit ten wpływ wywarły głównie pisma Miguela Serrano, Ernsta Zündela i Wilhelma Landiga.
Całkowicie brak jest weryfikowalnych dowodów na opisane scenariusze, książki zawierają jedynie kilka ilustracji wątpliwego pochodzenia. Autorzy nie podają przekonujących dowodów dotyczących omówionych powyżej organizacji ani też na temat istniejących osób z tego okresu. Powołują się na informacje przekazywane w mediach i na anonimowych informatorów, wymykających się jakiejkolwiek weryfikacji. Jak się wydaje, tematyka ta napotkała na pozytywne przyjęcie przede wszystkim w kręgach prawicowej ezoteryki. Dla tego trendu, dającego się zaobserwować od kilku lat, charakterystyczna jest reinterpretacja i pozytywne dowartościowywanie III Rzeszy z perspektywy ezoterycznego obrazu świata.
Na temat życia i działalności Marii Oršič oraz członków kierowanego przez nią rzekomo towarzystwa również nie przedstawiono żadnych poważnych źródeł. Mimo to w następstwie publikacji „prawicowo-ekstremalnego ezoteryka” Jana Udo Holeya, powstał szereg publikacji nowopogańskich, a częściowo także neonazistowskich, a także powieść poświęcona życiu i działalności Marii Oršič i „Stowarzyszeniu Vril”, sugerująca, że opiera się na faktach.
Wreszcie dzięki publikacji Petera Bahna i Heinera Gehringa, w której autorzy próbują podeprzeć koncepcję „praenergii”, leżącej u podstaw wszystkich innych rodzajów energii, wskazując na historyczną tradycję tej koncepcji, zagadnienie „siły Vril” i „Stowarzyszenia Vril” zwróciło uwagę tych kręgów, które wierzą w realność tzw. „wolnej energii”. Koncepcja „Vril” była używana także przez przedstawicieli „brunatnej ezoteryki” do pozytywnej reinterpretacji III Rzeszy. Tak więc odniesienia do interpretacji organizacji RAG przez Bahna Gehringa można odnaleźć np. w publikacjach Towarzystwa Strażników Słońca, które zdaniem krytyków „wykorzystuje nowopogańską ezoterykę jako przykrywkę dla prawicowego ekstremizmu”.