| Ten artykuł dotyczy niedawnego lub trwającego wydarzenia. Informacje w nim zamieszczone mogą się zmienić lub zdezaktualizować. |
| Protesty w Libanie (2011) | |
| Kraj | |
| Miejsca wystąpień | cały kraj |
| Początek wystąpień | styczeń 2011 |
| Koniec wystąpień | nadal |
| Charakter wystąpień | demonstracje, zamieszki |
| Przyczyny wystąpień | rządy Hezbollahu |
Protesty w Libanie − seria antyrządowych protestów w Libanie, w związku z formowaniem rządu zdominowanego przez partie prosyryjskie.
Spis treści |
W styczniu 2011 roku ministrowie związani z Hezbollahem i prezydentem Michelem Sulaimanem opuścili rząd, kierowany przez Saada Hariririego. Miało to związek z odmową zerwania współpracy z Trybunałem Specjalnym dla Libanu, który oskarżył członków Hezbollahu o udział w zamachu na Rafiqa Haririrego[1].
Hezbollah i jego sojusznicy (Sojusz 8 Marca, SPP) zdobyli nominację własnego kandydata na kolejnego premiera. Podczas konsultacji z prezydentem Michelem Sulaimanem w Pałacu Prezydenckim w Babdzie Nażib Mikati, sunnita i wykształcony w USA biznesmen-miliarder, uzyskał poparcie 65 z 128 członków Izby Deputowanych[2].
Nażib Mikati napotkał trudności w tworzeniu rządu ze względu na bojkot ze strony polityków Sojuszu 14 Marca oraz rywalizację przy obsadzaniu poszczególnych tek ministerialnych (m.in. spór o wybór ministra spraw wewnętrznych pomiędzy przywódcą Wolnego Ruchu Patriotycznego, Michelem Aounem a prezydentem Michelem Sulaimanem)[3].
Pod koniec maja wybuchł skandal w związku z tym, że związany z WLP, p.o. ministra telekomunikacji, Szarbel Nahhas usiłował zająć siłą pomieszczenia należące do firmy telekomunikacyjnej Ogero. Przeszkodziła w tym dopiero interwencja komendanta libańskiej policji, gen. Aszrafa Rifiego[4].
13 czerwca, po prawie pięciu miesiącach od nominacji Nażib Mikati ogłosił skład rządu. W trzydziestoosobowym gabinecie 3 miejsca przeznaczono dla ministrów prezydenckich, 7 dla osób związanych z premierem, 3 dla członków SPP Walida Dżumblatta, zaś 17 tek ministerialnych objęli przedstawiciele Sojuszu 8 Marca (w tym aż 10 z WLP Michela Aouna)[5]. Zwolennicy Talala Arslana, lidera Libańskiej Partii Demokratycznej, niezadowolonego z otrzymanego stanowiska, zablokowali drogę łączącą Bejrut z Damaszkiem[6].
7 lipca 2011 r. rząd Nażiba Mikatiego uzyskał wotum zaufania. Poparło go 68 spośród 128 członków libańskiego parlamentu[7].
24 stycznia 2011 r. wybuchły demonstracje w różnych regionach kraju o znacznej populacji sunnickiej[8]. Zwolennicy ustępującego premiera Libanu Saada Haririego wyszli na ulice w proteście przeciwko Hezbollahowi. Protestujący, którzy oskarżają ten ruch islamski o inscenizację zamachu stanu, zablokowali drogi i palili opony w kilku miastach. W portowym mieście Trypolis protestujący skandowali: "Chcemy sunnickiej wrzącej krwi" i "Hezbollah, po jednej stronie z diabłem". Protestujący symbolicznie zablokowali główną drogę do Syrii, która jest jednym z głównych sponsorów Hezbollahu. Trypolijski deputowany Mohammad Kabbara wezwał do "dnia gniewu", mówiąc: "Ta agresja wobec sunnitów i narodu jest nie do przyjęcia."
W niedzielę, 13 marca odbyły się w Bejrucie masowe manifestacje upamiętniające szóstą rocznicę cedrowej rewolucji. W wiecu wzięli udział przywódcy Sojuszu 14 Marca, m.in. Saad Hariri, Samir Dżadża i Amin Dżemajel. Manifestanci, reprezentujący różne społeczności religijne, domagali się rozbrojenia Hezbollahu oraz postawienia zabójców Rafika Haririego przed Trybunałem Specjalnym ONZ[9].
15 maja podczas manifestacji palestyńskich na granicy libańsko-izraelskiej w pobliżu wioski Marun ar-Ras zginęło 10 Palestyńczyków, a ponad 100 zostało rannych w wyniku ostrzelania ich przez Siły Obronne Izraela[10].
27 maja pojazd, którym poruszali się żołnierze sił pokojowych UNIFIL, został wysadzony w powietrze w pobliżu Sydonu. Zginął jeden włoski żołnierz, a kilka osób zostało rannych[11]. Do ponownego ataku bombowego doszło 26 lipca, kiedy to zostało rannych 6 żołnierzy francuskich[12]. Kolejnych 5 żołnierzy francuskich odniosło rany 9 grudnia w wyniku wybuchu przydrożnej miny w pobliżu Tyru[13].
17 czerwca (piątek) doszło do walk pomiędzy sunnitami a alawitami w trypolijskich dzielnicach Bab al-Tabanijja i Dżabal Mohsen. Zamieszki wybuchły po tym jak ok. 600 sunnitów zgromadziło się na wiecu przeciwko prezydentowi Syrii, Baszarowi Assadowi, tłumiącemu protesty we własnym kraju. Członkowie zwalczających się bojówek użyli broni palnej. Interweniowały służby bezpieczeństwa. W starciach zginęło siedem osób, w tym członek władz alawickiej Arabskiej Partii Demokratycznej oraz 1 żołnierz libański i kilkunastoletni chłopiec, raniono także 59 osób[14].
26 czerwca (niedziela) odbył się marsz, podczas którego ponad 500 osób domagało się zniesienia w Libanie systemu konfesjonalistycznego. Pierwszy, większy taki protest miał miejsce 15 kwietnia 2010 r., kiedy to zgromadziło się ok. 5 tys. zwolenników sekularyzacji libańskiego życia politycznego[15][16].
24 lipca ok. 200 zwolenników i przeciwników prezydenta Syrii starło się w bejruckiej dzielnicy Bir Hassan. Interweniowały służby bezpieczeństwa. Wcześniej przed syryjską ambasadą w dzielnicy Hamra protestowało prawie 2000 osób[17][18]. Libańscy żołnierze aresztowali 10 uczestników zajść[19].
Nowy duchowy przywódca maronitów, patriarcha Béchara Boutros Raï podjął próbę pojednania zwalczających się wzajemnie przywódców stronnictw chrześcijańskich[20]. Z krytyką libańskich polityków i apelem o zgodę narodową wystąpili czołowi duchowni muzułmańscy, min. mufti Mohamed Raszid Kabbani[21] i szejk Abdul Amir Kabalan[22].
USA wyraził "wielkie zaniepokojenie" dominacją Hezbollahu w rządzie. Według rzecznika Departamentu Stanu, Hezbollah jest uważany za organizację terrorystyczną i USA ma obawy co do rządu, w którym Hezbollah odgrywa wiodącą rolę[potrzebne źródło]. Im większa jest rola odgrywana przez Hezbollah, tym trudniejsze będą stosunki pomiędzy USA a Libanem. Hezbollah jest na oficjalnej amerykańskiej liście zagranicznych organizacji terrorystycznych i podlega sankcjom finansowym i podróżnym.
|
||||||||||