| Ten artykuł, wyróżniony niegdyś jako Dobry Artykuł/Artykuł na Medal, znajduje się obecnie na liście Warsztatu PANDA. Pomóż go ulepszyć, by spełniał obecne kryteria Dobrego Artykułu/Artykułu na Medal. |
| Jacek Kaczmarski | |
Jacek Kaczmarski w 1992 roku |
|
| Data i miejsce urodzenia | 22 marca 1957 Warszawa |
| Data i miejsce śmierci | 10 kwietnia 2004 Gdańsk |
| Zawód | poeta, prozaik, piosenkarz, gitarzysta, dziennikarz |
| Odznaczenia | |
| [www.kaczmarski.art.pl Strona internetowa] | |
Jacek Marcin[1] Kaczmarski (ur. 22 marca 1957 w Warszawie, zm. 10 kwietnia 2004 w Gdańsku) – polski poeta, prozaik, kompozytor, piosenkarz, twórca tekstów piosenek. Znany głównie dzięki piosenkom o tematyce historycznej (Rejtan, czyli raport ambasadora; Sen Katarzyny II, Lekcja historii klasycznej) i społeczno-politycznej (Mury, Nasza klasa, Obława).
Postać powszechnie kojarzona z etosem pierwszej Solidarności oraz stanem wojennym – okresem, kiedy jego liryka, rozpowszechniana w nieoficjalnych wydawnictwach, identyfikowana była jako głos antykomunistycznej opozycji.
W opinii społecznej utrwalił się wizerunek Kaczmarskiego jako barda z gitarą, śpiewającego protest songi, choć jego twórczość wykraczała daleko poza ten stereotyp.
Spis treści |
Jacek Kaczmarski był synem malarki Anny Trojanowskiej-Kaczmarskiej i wieloletniego prezesa Zarządu Głównego Związku Polskich Artystów Plastyków, Janusza Kaczmarskiego.
Uczęszczał do XV Liceum Ogólnokształcącego im. Narcyzy Żmichowskiej w Warszawie. W 1980 ukończył wydział polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Działalność artystyczną rozpoczął w połowie lat 70. XX w., jednak teksty do wielu utworów powstawały dużo wcześniej. Zadebiutował na Warszawskim Jarmarku Piosenki (1976), a potem na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie zdobywając w 1977 nagrodę za utwór Obława. Związany był także z kabaretem "Pod Egidą" Jana Pietrzaka, grupą Piosenkariat oraz z Teatrem na Rozdrożu.
W 1979 wraz z Przemysławem Gintrowskim i Zbigniewem Łapińskim przygotował program poetycki Mury. Następnym wspólnym programem był Raj. W roku 1981 Jacek Kaczmarski zdobył nagrodę dziennikarzy na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu za Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego, następnie (w sierpniu) drugą nagrodę na Festiwalu Piosenki Prawdziwej w Gdańsku. Kolejne programy to Muzeum – poetyckie interpretacje polskiego malarstwa nawiązujące do ostatnich dwustu lat polskiej historii oraz Krzyk – z tytułowym utworem napisanym do obrazu Edwarda Muncha. Utwór Mury stał się, wbrew pierwotnemu znaczeniu, hymnem rodzącej się Solidarności i antykomunistycznej opozycji.
U schyłku 1981, podczas trasy koncertowej we Francji, zaskoczył Kaczmarskiego stan wojenny. Przebywając na emigracji koncertował m.in. w USA, Kanadzie, Australii, RPA, Izraelu oraz w większości krajów Europy Zachodniej. Występował na rzecz podziemnej "Solidarności", brał udział w licznych akcjach charytatywnych.
W roku 1984 został członkiem Redakcji Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa w Monachium z własnym programem pt. "Kwadrans Jacka Kaczmarskiego". Pisał też komentarze polityczne, prowadząc wiodącą audycję tego radia "Fakty, Wydarzenia, Opinie". W tym samym czasie wydawane nielegalnie w podziemiu kasety z utworami Kaczmarskiego krążyły po całej Polsce. W RWE pracował aż do zamknięcia sekcji polskiej w 1994. Na emigracji powstały kolejne nowe zbiory poezji i albumy, a wśród nich: Zbroja (1982), Przejście Polaków przez Morze Czerwone (1983), Mój Zodiak (1985), Kosmopolak (1987), Notatnik australijski (1988), Dzieci Hioba (1989) oraz Głupi Jasio (1989).
Po powrocie do Polski w roku 1990 odbył, wraz ze Zbigniewem Łapińskim, pierwszą po 9 latach emigracji trasę koncertową, za której płytową wersję (Live) otrzymał w 2001 Złotą Płytę. W 1993 powstała nowa płyta – Wojna Postu z Karnawałem – w warstwie muzyczno-wykonawczej przygotowana wspólnie z Przemysławem Gintrowskim i Zbigniewem Łapińskim. W 1994 powstały dwa kolejne programy: Sarmatia oraz zbiór kolęd i pastorałek – Szukamy stajenki. Na półki księgarń trafiła debiutancka powieść autobiograficzna Kaczmarskiego – "Autoportret z kanalią". W tym samym roku Kaczmarski napisał libretto musicalu "Kuglarze i wisielcy", z muzyką Jerzego Satanowskiego. Rok później powstał kolejny program pt. Pochwała łotrostwa.
W roku 1995 Jacek Kaczmarski wraz z drugą żoną Ewą i 9-letnią córką Patrycją[2] osiedlił się w Australii, skąd przyjeżdżał do Polski na koncerty i promocje kolejnych płyt. Pobyt w Australii zaowocował nowymi tekstami, utrwalonymi na płycie Między Nami (1997) oraz Dwie Skały, nagranej w grudniu 1999 r. Pisał też kolejne powieści, które ukazały się w Polsce: "Plaża dla psów", "O aniołach innym razem" – z 1999 roku oraz "Napój Ananków" (2000). W roku 2000 został odznaczony przez prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za zasługi w SZSP[3]. Kolejną Złotą Płytę otrzymał za Krzyk.
W 2001 Kaczmarski obchodził 25. lecie działalności artystycznej. Za jego życia ukazały się jeszcze płyty: Dwadzieścia (5) lat później (2001) i Mimochodem (2002), a już po śmierci – tomik poezji pt. "Tunel", zestaw Syn marnotrawny (2004), zawierający komplet wszystkich, polskich i zagranicznych, płyt nagranych przez poetę oraz zestaw Suplement (2006) z utworami nie zarejestrowanymi na oficjalnych płytach.
24 marca 2002[4] zdiagnozowano u Jacka Kaczmarskiego zaawansowane stadium raka przełyku. Sprawa jego choroby nabrała medialnego rozgłosu. Zorganizowano serię koncertów charytatywnych z udziałem m.in. Aloszy Awdiejewa, Michała Bajora i Skaldów. Wielu ludzi, w tym artystów, wspierało go finansowo podczas kosztownych zabiegów[5][6][7]. Kaczmarski nie zdecydował się na zabieg wycięcia ognisk nowotworu, w obawie przed utratą głosu, a tym samym koniecznością zakończenia występów[8]. 17 marca 2004 otrzymał nagrodę Fryderyka za całokształt twórczości[4]. Nagrody nie był już w stanie odebrać osobiście. Nad ranem 10 kwietnia 2004 w szpitalu w Gdańsku stracił przytomność. Zmarł tego samego dnia około godziny 18.30. 24 kwietnia jego prochy spoczęły w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie (kwatera C31-I-17).
Pomnik nagrobny, pierwotnie przedstawiający struny gitary rozpięte między dwiema skałami, został zdewastowany. Autorem przeprojektowania uwzględniającego kradzież strun jest Janusz Kaczmarski, ojciec poety[9].
Był członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, zasiadał też w Radzie Nadzorczej Stowarzyszenia Pracowników Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa.
Pośmiertnie, 28 sierpnia 2006 został odznaczony przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Jacek Kaczmarski był przede wszystkim poetą. Napisał ponad 600 wierszy, 5 powieści i dwa libretta. Był także kompozytorem muzyki do swoich wierszy i pieśniarzem – ponad 25 lat wykonywał swoje utwory na scenie. Reprezentował nurt tzw. piosenki autorskiej, czyli w całości stworzonej przez jedną osobę, tak w warstwie tekstowej, muzycznej, jak i wykonawczej.
Jacek Kaczmarski w warstwie formalnej czerpał z klasycznych systemów wersyfikacyjnych oraz podkreślał wyrazistość brzmieniową rymem – stosując te schematy jako element uwidoczniający wymowę i konotacje utworu. Posługiwał się zarówno wierszem sylabotonicznym, gdzie stała liczba sylab i regularność stóp precyzyjnie wyznacza ramy wiersza (np. Włóczędzy), ale też łamał konwencję tam, gdzie nieregularność stanowiła walor semantyczny – dodawała dynamiki i korespondowała z treścią wiersza (np. Kołysanka dla Kleopatry). W niektórych utworach posługiwał się wręcz wierszem wolnym (Zbigniewowi Herbertowi, Tren spadkobierców). W wielu utworach przyjęta konwencja miała za dodatkowe zadanie osadzić wiersz w "cudzej" stylistyce poetyckiej, co najczęściej wiązało się także z wydobyciem najistotniejszych motywów tematycznych i stanowiło rodzaj gry poetyckiej, pastiszu a niekiedy hołdu poecie. W takiej roli zastosował Kaczmarski m.in. strofę mickiewiczowską, modernistyczną stylistykę Brunona Jasieńskiego, czy charakterystyczną frazę Norwida bądź Herberta.
W swojej poezji wykorzystywał środki stylistyczne, takie jak instrumentacje głoskowe ("I bluźnią bliźni, żem ich zbrudził"), personifikacje, metonimie ("Polskę zwinął w rulon"), wyzyskiwał podobne brzmienie i dwuznaczność słów, przeciwieństwa. Tworzył też neologizmy ("Sodomora", "lalkolep") i wykorzystywał barbaryzmy.
Poezję Kaczmarskiego cechuje wielowarstwowa metaforyka. Obok metafor językowych, utartych w obyczaju językowym zwrotów, występują skomplikowane metafory poetyckie. Posługiwał się środkami uwydatniającymi motywacje i zależności językowe np. gry słów, powtórzenia, antymetabole, ("gryzące pochwały-pochwalne gryzmoły"), paronomazje, figury etymologiczne, homonimy, przekształcenia frazeologiczne i brzmieniowe ("szatan ponoć ma dwa końce"). Pojawiały się również w jego twórczości metafory-alegorie i symbole rozciągnięte na cały tekst literacki.
Zauważyć można także rodzaje metafor, wywodzących się z językoznawstwa kognitywnego. Pojawiały się metafory pojęciowe (czas to ruch: "czas zostaje w tyle"), orientacyjne (góra – dobro, dół – zło), ontologiczne (umysł jako przedmiot: "umysł mam twardy jak łokcie").
Przewaga ballad o klasycznych rozwiązaniach harmonicznych i rytmicznych.
Kompozycje utrzymują się w klasycznym nurcie. Kaczmarski, za przykładem wcześniejszych śpiewających poetów, czerpał z tradycyjnych wzorów z dala omijając współczesne kierunki muzyczne, chyba że służyło to określonemu celowi poetyckiemu.
W początkowej fazie twórczości słychać było ewidentną fascynację muzyką Włodzimierza Wysockiego wyrażającą się w charakterystycznych "rwanych" akordach (Nie lubię, Manewry) czy zmianach szybkiego tempa (cykl Obław). Później nastąpił rozwój jego stylistyki. Forma utworu zawsze odgrywała rolę służebną wobec tekstu, niejako go ilustrując. Jako przykłady mogą tu posłużyć utwory takie jak Somosierra lub cykl Obława, których szaleńcze tempa oddają wrażenie pędu – czy to szarży wojska, czy stada wilków, spokojny Poranek i wręcz knajacki refren Kuglarzy. Wszystkie te chwyty są typowymi przykładami retoryki muzycznej, gdzie muzyka ma służyć lepszemu przyswojeniu przez słuchacza tekstu utworu.
Na wspólnych programach Tria odcisnęła się indywidualność twórcza wszystkich trzech kompozytorów: Przemysław Gintrowski wniósł specyficzny styl kompozycji, o bardzo nośnej melodyce i prostej harmonii, szczególnie pasujący do wykonywanych przez niego wierszy Zbigniewa Herberta, natomiast kompozycje Zbigniewa Łapińskiego charakteryzowało skomplikowanie formalne oraz harmoniczne i bogactwo aranżacji fortepianowych.
Kaczmarski w celu ilustracyjnym często nawiązywał do różnych stylów muzycznych. W jego twórczości solowej oraz w utworach Tria można usłyszeć motywy narodowe:
Jednym z rzadkich w twórczości Kaczmarskiego przykładów wykorzystania standardów gatunkowych do ilustracji utworu jest muzyka do Przyśpiewki bylejakiej o europejskości Polaka (konwencja rapowa) i stylizowany na rockową balladę Dylan.
Spotkać można też dosłowne cytaty np.:
W utworach Kaczmarskiego dominowało ograniczone instrumentarium, obejmujące żywe, klasyczne brzmienia instrumentów – gitar oraz fortepianu.
W aranżacjach piosenek Kaczmarskiego usłyszeć można:
wyjątkowo, na zasadzie eksperymentu:
Jacek Kaczmarski trzymał gitarę odwrotnie niż większość gitarzystów: struny szarpane lub uderzane były palcami lewej ręki, zaś struny na gryfie przyciskały palce dłoni prawej; ułożenie strun pozostawiał jednak niezmienione. Pozwalało mu to łatwiej osiągać niektóre rozwiązania brzmieniowe niż w przypadku gitary trzymanej w sposób klasyczny.
Rzekoma leworęczność Jacka Kaczmarskiego
Dość powszechnie uważa się, że Jacek Kaczmarski był osobą leworęczną. Przeświadczenie takie wynika zapewne z faktu odwrotnego trzymania przez niego gitary, był on jednak praworęczny. Wątpliwości rozwiewa sam poeta w wywiadzie:
Proza Jacka Kaczmarskiego to powieści obyczajowe, z wyraźnym wątkiem autobiograficznym, a niekiedy elementami political fiction. Pierwsza powieść Autoportret z kanalią jest przewrotnym rozliczeniem z mitem barda Solidarności. W powieści autor nie tylko nie oszczędza siebie samego, ale również środowiska solidarnościowego i polskiej emigracji, co przyczyniło się do utrwalenia jego obrazu jako twórcy niepokornego, dla którego nie istnieją tematy tabu.
W kolejnej powieści Plaża dla psów, autor ukazuje codzienne życie na końcu świata – w Australii. Oczyma głównego bohatera spogląda na tych, którzy na nowym kontynencie próbują sobie poukładać życie. Autor polemizuje z postawioną przez jednego z bohaterów powieści tezą, że tak naprawdę "potrzebne jest do szczęścia czyste niebo, zdrowe jedzenie i kochająca kobieta", komentując to następująco: Więc tak się wydaje większości ludzi, którzy się tam osiedlają i ta powieść jest między innymi o tym właśnie, że niestety nie. Każdy przyjeżdżający z zewnątrz (w tej książce jest wielu emigrantów z różnych stron świata) szuka właśnie tej prostej recepty na szczęście. A tymczasem przywozi ze sobą swoją własną klaustrofobię, swoją przeszłość, z którą się nie pogodził, swoje indywidualne słabości, lęki i tym zatruwa życie sobie i najbliższym, doprowadzając do tragedii.[12]
Kaczmarski napisał również książkę o pracy w Radiu Wolna Europa (Napój Ananków), która posiada element fantastyki. Opowiada ona o narodzie Ananków, o ich historii i mitologicznej wizji stworzenia świata. Akcja powieści natomiast dzieje się w Monachium. Ciekawostką w tej powieści jest to, że główny bohater jest orientacji homoseksualnej.
Kolejną satyrą społeczno-polityczną z zawartym wątkiem autobiografii było – O aniołach innym razem. Powieść różni się od reszty tym, że nie operuje głównie obrazem ale słowem. Opowiada o różnych typach ludzi których drogi skrzyżowały się w klinice odwykowej. Ponowne spotkanie miało miejsce w Polsce po transformacji, gdzie byli witani jak bohaterowie (bo byli emigrantami). W ojczyźnie prowadzą działalność polityczną, charytatywną i gospodarczą, jednak szybko zostają "zmieszani z błotem". Padło wtedy stwierdzenie: "Polityk to gnój! Ale w naszym kraju, bądź co bądź rolniczym, zdaje się że potrzeba dużo tego gnoju, żeby coś wyrosło." Bohaterowie pod koniec powieści wyjeżdżają z kraju, by zapomnieć o problemach i cieszyć się wolnością na jachcie, wtedy na pytanie bohaterki ("Czy wrócicie do ojczyzny?") autor odpowiada sam sobie: "Panie Jacku, pan sam powinien wiedzieć najlepiej, że po tylu latach nie wraca się do ojczyzny, tylko przyjeżdża."
Wraz ze swoją córką – Patrycją Volny, stworzył opowieść dla dzieci Życie do góry nogami, traktującą o codzienności australijskiej widzianej oczami dziecka wychowanego w Europie.
Program w sensie, w jakim używał tego pojęcia Jacek Kaczmarski, to cykl piosenek pomyślanych i zaplanowanych jako zamknięta całość, którego sens wykracza poza prostą sumę treści poszczególnych utworów. Zawsze jednak część utworów funkcjonowała w świadomości słuchaczy w oderwaniu od całości (Kochanowski, Niech..., Warchoł itp.). Były i takie utwory, które w programie należały do kluczowych, ale funkcjonowały wyłącznie w jego kontekście (Epitafium dla Sowizdrzała, Rokosz, Powrót z Syberii, Dęby itp.).
Tym, co spinało program w jedność była myśl przewodnia – mniej lub bardziej bezpośrednio przedstawiona:
Sam autor nie popierał idei podnoszenia do rangi programów cyklów piosenek, które z tych czy innych względów znalazły się na kasetach, ale w założeniu programami nie były. Uznawał za programy wyłącznie te cykle, które były przez niego pomyślane jako zamknięte całości, a więc: Mury, Raj, Muzeum, Mój zodiak, Notatnik australijski, Skruchy i erotyki dla Ewy, Wojna postu z karnawałem, Sarmatia, Szukamy stajenki, Pochwała łotrostwa, Między nami, Dwie skały, Mimochodem. Z drugiej strony – samo wydanie danego zbioru piosenek było wydarzeniem artystycznym, a co za tym idzie – funkcjonowały one w świadomości słuchaczy jako całość.
| Tę sekcję należy dopracować zgodnie z zaleceniami edycyjnymi: studencki, opozycyjny, emigracyjny, RWE, Trio, późny. Dokładniejsze informacje o tym, co należy poprawić, być może znajdują się na stronie dyskusji tego artykułu. Po wyeliminowaniu niedoskonałości prosimy usunąć szablon {{Dopracować}} z kodu tego artykułu. |
Fascynacja Wysockim wyrażała się w tłumaczeniach jego piosenek, parafrazach i nawiązaniach, a także naśladowaniem ekspresji wokalnej i swoistym ukształtowaniem światopoglądu artystycznego.
Piosenki napisane według Wysockiego:
Tłumaczenia z Wysockiego:
Wysockiemu poświęcił też Jacek Kaczmarski jeden ze swoich najsłynniejszych utworów – Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego.
Jacek Kaczmarski był zafascynowany dokonaniami muzycznymi Boba Dylana z wczesnego okresu jego twórczości. Dokonywał tłumaczeń jego utworów, niektóre z nich doczekały się nagrania. Występ Boba Dylana zamykający koncert na rzecz ludzi głodujących w Etiopii, podczas którego artysta wystąpił pod wyraźnym wpływem środków psychoaktywnych, skłonił Kaczmarskiego do napisania utworu znanego jako "Bob Dylan" bądź "Epitafium dla Boba Dylana".
Tłumaczenia z Dylana:
Jacek Kaczmarski obficie korzystał ze skarbnicy literatury polskiej i światowej, czerpiąc z niej inspirację, traktując jako podstawę do gry z czytelnikiem, a czasem przenosząc na grunt polski twórczość innych poetów w tłumaczeniach i parafrazach. Nawiązywał do stylistyki innych poetów, do motywów funkcjonujących w dziełach literatury. Inkrustował swoje teksty cytatami z dzieł literackich (np. O wojnie galijskiej Juliusza Cezara[14]), dokumentów historycznych, czy tekstów kultury – np. kolęd[15].
| Wiersz | Data | Obraz | Autor | Data | Technika | Lokalizacja |
|---|---|---|---|---|---|---|
| Alegoria malarstwa | 2003 | Alegoria malarstwa (a. W pracowni artysty, Sztuka Malarska) | Johannes Vermeer van Delft | 1662-1665 | olej na płótnie | Austria, Wiedeń, KHM |
| Ambasadorowie | 1987 | Ambasadorowie | Hans Holbein | 1533 | olej na płótnie | Wielka Brytania, Londyn, National Gallery |
| Arka Noego | 2003 | Arrasy Wawelskie: Rozmowa Noego z Bogiem, Budowa arki Noego, Wejście zwierząt do arki, Zesłanie potopu |
warsztaty Willema i Jana de Kempeneera, Jana van Tieghema i Nicolasa Leyniersa | 1550-1560 | arras | Polska, Kraków, Wawel |
| Astrolog | 2003 | Doktor Faust | Rembrandt Harmenszoon van Rijn | 1651 | akwatinta, sucha igła | Holandia, Amsterdam, Rijksmuseum |
| Autoportret Witkacego | 1980 | Autoportret | Stanisław Ignacy Witkiewicz | 1939 | pastele | Polska, Katowice, Muzeum Sląskie |
| Bar Folies – Bergére | 1978 | Bar w Folies-Bergère | Édouard Manet | 1882 | olej na płótnie | Wielka Brytania, Londyn, Courtauld Gallery |
| Birkenau | 1981 | Birkenau | Jerzy Krawczyk | 1961 | olej na płótnie | Polska, Warszawa, MN |
| Czerwony autobus | 1981 | Autobus (Czerwony autobus) | Bronisław Wojciech Linke | 1959-1961 | olej na płótnie | Polska, Warszawa, MN |
| Czytająca list | 1992 | Dziewczyna czytająca list | Johannes Vermeer van Delft | 1657-1659 | olej na płótnie | Niemcy, Drezno, Gemäldegalerie Alte Meister |
| Dali | 1978 | Uporczywość pamięci, Miękka konstrukcja z gotowaną fasolką - przeczucie wojny domowej, Widmo seksapilu, Geopolityczne dziecko obserwujące narodziny Nowego Człowieka | Salvador Dalí | 1931-1943 | olej na płótnie | |
| Dawid | 1979 | Dawid | Michał Anioł | 1504 | rzeźba w marmurze | Włochy, Florencja, Galleria dell'Accademia |
| Encore, jeszcze raz | 1977 | Encore, jeszcze, encore! | Paweł Fiedotow | 1851-1852 | olej na płótnie | Rosja, Moskwa, Galeria Trietiakowska |
| Epitafium dla księdza Jerzego | 1985 | Janusz Kaczmarski | ||||
| Kanapka z człowiekiem | 1977 | Kanibalizm (Kanapka z człowiekiem) | Bronisław Wojciech Linke | 1951 | olej na płótnie | Polska, Warszawa, MN |
| Karzeł | 1982 | Portret błazna Diego de Acedo, zw. El. Primo | Diego Velázquez | olej na płótnie | Hiszpania, Madryt, Muzeum Prado | |
| Kobieta trzymająca wagę (Vermeer), ok. 1664 | 2003 | Ważąca perły (Kobieta z wagą) | Johannes Vermeer van Delft | 1664 | olej na płótnie | USA, Waszyngton, National Gallery of Art |
| Kredka Kramsztyka | 1993 | Rodzina w getcie | Roman Kramsztyk | 1942 | rysunek | |
| Krzyk | 1978 | Krzyk | Edvard Munch | 1893 | Olej, tempera i pastel na kartonie | Norwegia, Oslo, Galeria Narodowa |
| Książę | 1979 | Książę | Paul Klee | |||
| Lekcja anatomii doktora Tulpa | 1992 | Lekcja anatomii doktora Tulpa | Rembrandt Harmenszoon van Rijn | 1632 | olej na płótnie | Holandia, Haga, Mauritshuis |
| List miłosny (Vermeer) | 2003 | Kobieta w błękitnej sukni | Johannes Vermeer van Delft | 1662-1665 | olej na płótnie | Holandia, Amsterdam, Rijksmuseum |
| Mistrz Hieronimus van Aeken z Hertogenbosch zwany Boschem | 1977 | Ogród ziemskich rozkoszy | Hieronim Bosch | 1480-1490 | olej na desce, tryptyk | Hiszpania, Madryt, Prado |
| Młody Bachus | 1978 | Bachus | Michelangelo Merisi da Caravaggio | 1596 | olej na płótnie | Włochy, Florencja, Uffizi |
| Nokturn z niespodzianką (Picasso) | 2003 | Satyr i śpiąca kobieta | Pablo Picasso | Wielka Brytania, Londyn, Tate | ||
| Okładający się kijami | 2000 | Walka na kije | Francisco Goya | 1821-1823 | fresk | Hiszpania, Madryt, Muzeum Prado |
| Osły i ludzie | 1980 | Kaprysy: 42. Ty, który nie możesz; 38. Bravissimo | Francisco Goya | 1797-1798 | Akwatinta | |
| Pejzaż z szubienicą | 1978 | Pejzaż z szubienicą | Pieter Bruegel | 1568 | Olej na drewnie |
|
Patrzą przed siebie śmiało, pewni swoich racji, Wszak dyplomacja włada wszystkim dziś – co żyje, A oni – kwiat szesnastowiecznej dyplomacji! Ambasadorowie
|
Porażone nieba skalą Morze cierpnie gęsią skórką... Z migotliwą znika falą Z kroplą wosku martwe piórko. Upadek Ikara
|
|
Koszulę z piersi zdarł, zupełnie jak w teatrze, Polacy – czuły naród – dali nabrać się: Niektórzy w krzyk, że już nie mogą na to patrzeć, Inni zdobyli się na litościwą łzę. Rejtan, czyli raport ambasadora
|
Talerz podstawiam by nie uronić Tego czym życie się słodzi Inny w talerzu pustym twarz schronił Bóg się nam jutro urodzi. Wigilia na Syberii
|
|
Tak zbrojni w moce, na które nie ma lekarstwa Będziemy nadal stawiać i zwalać mocarstwa. Siedem grzechów głównych
|
Pusta ulica pachnie deszczem W drzewach jasny puszy się liść W mokrym powietrzu ciągle jeszcze Krąży kozacki gwizd! Wiosna 1905
|
|
Jeśli siadasz przy tym stole zważ, że światło nie najlepsze A partnerzy w każdym razie przypadkowi. [...] Swoje zapasowe asy trzymaj długo blisko nerek Póki nie zostanie ci już nic innego. Szulerzy
|
Leży przed wami – wydany na nasz wzrok Trupia zagadka, nieruchomy bramin I patrzy jaszczurzymi powiekami Na siedem zdumień na widok jego zwłok, Na nasze ruchy, na chciwy gest i krok, Karki w koronkach, kaftany z wyłogami. Lekcja anatomii doktora Tulpa
|
|
Potykam się, więc ręce w przód, do góry twarz, w dół lecę! O, ciemny boże mego życia, miej mnie w swej opiece! Nie puścić kija! Paść na wznak! Plecami na kamienie! To tylko rów, przydrożny rów, już po przerażeniu.... Przypowieść o ślepcach
|
Dosiadł stulitrowej beczki kapral kawalarzy Kałdun – tarczą, hełmem – rechot na rozlanej twarzy. Zatknął na swej kopii upieczony łeb prosięcia, Będzie żarcie, będzie picie, będzie łup do wzięcia Wojna postu z karnawałem
|
|
Na co patrzysz madonno bufetu Znad ołtarza kielichów i flach Czy oślepia cię światło kinkietów Czy przenika ten sam co mnie strach Bar w Folies-Bergère
|
W twórczości Kaczmarskiego znalazło się również miejsce na odwołania do filmów. "Rublow", "Stalker" i "Ofiara" odwołują się do dzieł Andrieja Tarkowskiego. "Kuglarze" to utwór inspirowany filmem "Wieczór kuglarzy" w reżyserii Ingmara Bergmana. Piosenka "Reportaż" jest z kolei inspirowana opowiadaniem filmowca, Jacka Petryckiego, na temat wojny w Bośni.
"Antologia poezji" Wydawnictwo Demart 2012
Po roku 1981, kiedy płytę z programem Krzyk cenzura, zamiast do dystrybucji, skierowała na przemiał, szczególnie zaś po rozpoczęciu przez Jacka Kaczmarskiego działalności w Radiu Wolna Europa – oficjalnie w Polsce nie można było wydawać jego twórczości. Nie znaczy to, że nie była ona znana. Popularność piosenek Kaczmarskiego rosła w dużej mierze dzięki wydawnictwom podziemnym. O sile oddziaływania wydawnictw podziemnych można było się przekonać w 1990 roku, kiedy to na pierwsze "poemigracyjne" koncerty Kaczmarskiego przychodziły tysiące słuchaczy.
Powyższa bibliografia wydawnictw podziemnych została sporządzona na podstawie katalogów Biblioteki Narodowej. Niektóre zapisy nie posiadają miejsc wydania lub nazwy wydawnictwa. Wynika to z charakteru publikacji ukazujących się poza oficjalnym obiegiem wydawniczym.
Szkoła podstawowa
Gimnazjum
Szkoły ponadgimnazjalne
Materiały pomocnicze