| Bitwa w Hims Wojna domowa w Syrii (2011-2012) Oblężenie Hims |
|||||||||||||
Dzielnice Hims w których miały miejsce intensywne ataki armii podczas lutowej ofensywy
|
|||||||||||||
| Czas | 3 lutego - 1 marca 2012 | ||||||||||||
| Miejsce | Hims, Syria | ||||||||||||
| Wynik | zwycięstwo sił rządowych | ||||||||||||
|
|||||||||||||
Bitwa w Hims – szturm na syryjską dzielnicę Baba Amro w mieście Hims syryjskiej armii narodowej przeciwko rebeliantom podczas wojny domowej, rozpoczęty 3 lutego i zakończony sukcesem 1 marca 2012. Miasto to było oblężone przez wojsko od maja 2011.
Wojna domowa wybuchła 15 marca 2011. Początkowo były to masowe demonstracje niezadowolonego społeczeństwa syryjskiego z sytuacji życiowej. Hims stało się jednym z głównych bastionów oporu przeciwko rządowi Baszara al-Assada. Siły bezpieczeństwa próbowały tłumić wielotysięczne demonstracje, jednak gdy stawało się to nieskuteczne, 6 maja 2011 armia otoczyła miasto, po tym jak wcześniej stłumiono powstanie w Darze.
W czasie oblężenia od maja do września 2011 na ulicach Hims dochodziło do demonstracji i sporadycznych walk. Kiedy rebeliancka Wolna Armia Syrii rozpowszechniła swoją działalność, w okresie od września 2011 (kiedy do miasta wjechało ponownie wojsko) do stycznia 2012, pacyfikacje i ostrzał dzielnic mieszkalnych oraz rewizje mieszkań cywilnych przez wojsko stało się częstszym zjawiskiem. Największa pacyfikacja miasta miała miejsce na początku listopada 2011, kiedy zginęło ponad 100 cywilów. Kiedy z Syrii pod koniec stycznia 2012 wycofali się międzynarodowi obserwatorzy Ligi Państw Arabskich, a Hims stało się głównym bastionem rebeliantów, armia narodowa podjęła kroki ku szeroko zakrojonej operacji przeciwko zbuntowanemu miastu.
3 lutego dezerterzy ostrzelali posterunki lojalistów w Hims, zabijając dziesięciu żołnierzy. W odpowiedzi siły rządowe dokonały masakry tego miasta. Snajperzy strzelali do nieuzbrojonych cywilów. Zginęło co najmniej 230 osób, a 700 odniosło obrażenia. Podczas szturmu bastionu opozycjonistów, armia wykorzystała także czołgi, artylerię oraz granatniki przeciwpancerne. Na ulicach miasta leżały ludzkie zwłoki oraz wielu ludzi, którzy potrzebowali natychmiastowej pomocy medycznej. Szpitale były przepełnione. Brakowało tam krwi dla rannych, lekarstw i personelu medycznego[2].
Mimo krwawej masakry w Hims, 4 lutego Rosja oraz Chiny zablokowały projekt rezolucji na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ. Było to drugie weto tych państw na forum RB ONZ ws. rezolucji potępiającej działania władz Damaszku. Projekt rezolucji zakładał wezwanie syryjskiego prezydenta do ustąpienia oraz potępienie reżimu. Po wecie stałych członków RB ONZ, w stronę Moskwy oraz Pekinu zaadresowano falę krytyki. W ocenie opinii międzynarodowej, kraje te niweczyły wysiłki na rzecz rozwiązania syryjskiego konfliktu[3].
Mimo oburzenia areny międzynarodowej, postawą syryjskich sił bezpieczeństwa, wojsko 6 lutego ponownie zbombardowało ludność w Hims. W wyniku ataku snajperów zginęło 98 osób, z czego zdecydowaną większość stanowili cywile. Ponadto na miasto spadło ponad 300 rakiet. Nad miastem w czasie walk unosiły się potężne kłęby dymu[4]. Atak 90. Brygady Piechoty skoncentrował się w dzielnicy Bab Amro, gdzie nie było prądu i łączności[5].
W wyniku walk z 7 lutego w mieście śmierć poniosło 19 osób[6]. W nocy z 7 na 8 lutego armia kontynuowała ostrzał Hims. W mieście na moment przywrócono dostawy elektryczności i łączność. Dzięki temu udało się sporządzić bilans, z którego wynikło, iż w nalotach lotniczych w ciągu ośmiu godzin zabito 47 osób. Armia oprócz opozycjonistów atakowała z moździerzy i artylerii także nieuzbrojone domy cywilów[7]. Jednak w ciągu dnia prąd został ponownie odcięty. W wyniku tego w szpitalu zmarło 18 wcześniaków, pozostających w inkubatorach[8]. Po południu do miasta przybyła 40. Brygada Zmechanizowana, z czołgami T-72[9]. Podczas walk doszło do pożaru rafinerii. Władze oskarżały o przeprowadzeniu ataku moździerzowego na rafinerię przez uzbrojone grupy terrorystyczne. Ponadto państwowa telewizja informowała, że za niestabilną sytuacją w Hims nie stoi ofensywa sił rządowych. Za ataki na cywilów obarczono terrorystów[10].
9 lutego lojaliści ostrzeliwali z wyrzutni rakietowych, moździerzy i pociskami czołgowymi dzielnice Baba Amro, Inszaat, Chalidija, Al-Bajada i Dżuret Al-Szaja. Tego dnia poległy wg syryjskich aktywistów co najmniej 107 osób[11][12][13]. Źródła wywiadowcze izraelskiego portalu Debeka doniosły, iż w Hims obecni byli brytyjscy oraz katarscy komandosi. Nie brali oni jednak udziału w walkach, tylko pełnili tam funkcje instruktorów taktycznych. Zarządzali oni liniami łączności rebeliantów i pośredniczyli w przekazywaniu próśb opozycji o broń, amunicję i wsparcie logistyczne[9].
Tymczasem do otoczonego Hims wjechały czołgi od zachodniej dzielnicy Inshaat, kierując się do Baba Amro. Od rana trwał ostrzał rakietowy dzielnic mieszkalnych. W walkach zginęło pięciu rebeliantów[14]. 11 lutego w intensywnym ostrzale dzielnicy Bab Amro zginęło 12 cywilów[15]. 12 lutego w Hims operowały czołgi T-72, odpalano rakiety, które spadały na dzielnicę Baba Amro. W oblężonym mieście zginęło 14 cywilów[16].
Dzień później armia przeszukiwała prywatne domy, aresztowano kilka młodych aktywistów. W walkach życie straciło 11 osób. 14 lutego zintensyfikowano bombardowanie miasta. Na Baba Amro rakiety spadały średnio co 15 minut. Wieczorem do miasta chciało się dostać kilku działaczy organizacji praw człowieka. Zamierzali dostarczyć mieszkańcom artykuły pierwszej potrzeby. Jednak w ich samochód uderzyła rakieta, w wyniku czego wszyscy zginęli na miejscu. w wymianie ognia zginęło łącznie siedem osób, a 20 odniosło rany[17].
15 lutego w Hims wysadzono w powietrze kluczowy gazociąg. Nikt nie wziął odpowiedzialności za ten akt sabotażu[18]. Walki zostały wznowione 16 lutego[19]. 17 lutego w wyniku nieustannego ostrzału rakietowego, moździerzowego i artyleryjskiego zginęło 41 osób[20]. 18 lutego dzielnice Baba Amro, Inshaat, Bajada i Khaldija zostały ostrzelane z częstotliwością jednej rakiety na cztery minuty[21]. 19 lutego zginęło 10 osób[22], a dnia kolejnego 13 mieszkańców Hims[23]
21 lutego wznowiono ciężki ostrzał Baba Amro. W wyniku ataku artyleryjskiego z dział kalibru 130 mm zginęło co najmniej 40 osób zginęło[24], a około 340 zostało rannych. Do południa na miasto spadło spadło co najmniej 250 pocisków i rakiet. Baba Amro broniła rebeliancka Wolna Armia Syrii. Z dzielnicy uciekło 60% ze 100 tysięcy jej mieszkańców. Ponadto reżim skierował 50 transporterów opancerzonych, które z Damaszku jechały do Hims. Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyż zaapelował do syryjskiego reżimu i jego przeciwników o codzienną co najmniej dwugodzinną przerwę w walkach, aby organizacje humanitarne mogły pomóc cywilom[25].
22 lutego podczas potężnego ostrzału dzielnicy Baba Amro zginęło dwóch dziennikarzy wojennych - Amerykanka Marie Colvin, pracująca dla brytyjskiego Sunday Timesa oraz francuski fotoreporter Rémi Ochlik, laureat nagrody World Press Photo. W budynek w którym przebywali dziennikarze uderzyło 10 pocisków moździerzowych. Ponadto dwoje innych zagranicznych dziennikarzy zostało rannych. Tym samym liczba zabitych dziennikarzy w Syrii wzrosła do trzech, gdyż w styczniu 2012 w Hims zginął francuski reporter[26]. Z powietrza dzielnice były bombardowane przez helikoptery. Łącznie tego dnia w Hims poległo ponad 60 rebeliantów i cywilów[27].
23 lutego czołgi odcięły drogi ucieczki rebeliantom z bombardowanej dzielnicy Baba Amro. Ponadto ciężki sprzęt wjechał do dzielnicy Jobar[28]. W walkach zginęły cztery osoby[29]. 24 lutego Baba Amro było ostrzeliwane z haubic kalibru 122 mm rozmieszczonych w okolicznych wioskach[30]. Śmierć poniosło 36 osób[31]. 25 lutego w bombardowanych dzielnicach zginęły 24 osoby[32]. Przedstawiciele Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża, dyplomaci i syryjscy opozycjoniści prowadzili z syryjskimi władzami negocjacje w celu umożliwienia ewakuacji rannych i zabitych z Hims. Wśród rannych byli zagraniczni dziennikarze William Daniels, Paul Conroy i Edith Bouvier, którzy ucierpieli podczas ataku z 22 lutego[33].
26 lutego w czasie trwania ogólnokrajowego referendum konstytucyjnego trwał ostrzał moździerzowy dzielnic Hamidija i Bustane al-Diwan, w wyniku czego życie straciło dziewięciu cywilów. Równocześnie trwały walki partyzantów z lojalistami w dzielnicy Hamidija - poległo tam czterech żołnierzy[34].
27 lutego doszło do masakry uciekinierów z Baba Amro. 64 osoby zostały zastrzelone na jednym z wojskowych punktów kontrolnych, gdy próbowały wydostać się z ostrzeliwanej dzielnicy Hims. Wśród ofiar były kobiety, dzieci i dezerterzy z armii[35]. W nocy z 27 na 28 lutego ranni dziennikarze William Daniels i Edith Bouvier zostali wywiezieni przez działaczy opozycji z ugrupowania Avaaz i bojowników Wolnej Armii Syryjskiej z oblężonego Baba Amro do Libanu[36]. Z kolei podczas ewakuacji Paula Conroy'a zginęło troje ochotników[37].
28 lutego do Hims wysłano 4. Dywizję Pancerną pod dowództwem brata prezydenta Mahera Assada. Czołgi zostały rozmieszczone na ulicach dzielnic okalających Baba Amro. Wówczas dzielnice zajmowane przez opozycję znalazły się pod najcięższym ostrzałem od czasu rozpoczęcia walk w Hims[38]. W nocy z 28 na 29 lutego rozpoczął się szturm sił pancernych na Baba Amro. W czasie walk zginęło 16 osób[39]. Armia przejęła wskutek niego kontrolę nad dzielnicą, będącą pod nieustannym ostrzałem od ponad trzech tygodni. Następnie w ciągu dnia gwałtowne walki przeniosły się do dzielnicy Iszaat[40].
1 marca po przegranym starciu rebelianci wycofali się z dzielnicy Baba Amro. Taktyczny odwrót powstańców był osłaniany przez niewielką ilość bojowników. Podczas ewakuacji zginęło 17 rebeliantów[41], a łącznie 22 osoby[42]. Dzielnicę w której przebywało 4 tys. cywilów, zajęły wojska rządowe[43]. Armia zgodziła się na wejście na zajęte tereny organizacją pomocowym[44], jednakże 3 marca nie zezwolono im na wjazd do miast. Powodem tego miało być zaminowanie miasta. Tym samym przed miastem zatrzymany został konwój humanitarny Czerwonego Krzyża składający się z siedmiu ciężarówek na których załadowano 15 ton żywności i artykułów pierwszej potrzeby[45]. Dopiero 5 marca pomoc dotarła do dzielnic Inszaat i Tawzii[46]. Konwój Czerwonego Półksiężyca do Baba Amro został wpuszczony 7 marca. Pracownicy humanitarni przebywali tam przez około 45 minut. Stwierdzili, że większość mieszkańców opuściła Baba Amro, udając się na sąsiednie obszary, gdzie pomoc humanitarna dotarła już wcześniej[47].
2 marca z zajętej dzielnicy dochodziły informacje, iż syryjskie siły specjalne - szabiha - przeszukiwały domy cywilne, podpalając je. Ponadto dokonywano egzekucji ludzi. Pod budynkiem rządowym w Hims rozstrzelano 10 mężczyzn[48]. Łącznie zabito 17 osób, podejrzanych o sympatyzowanie z opozycjonistami. Tymczasem sytuacja w Hims była bardzo ciężka. Brakowało podstawowych produktów, jedzenia, wody, paliwa i prądu. Wiele budynków było całkowicie zniszczonych, ponadto spadł śnieg, co w Syrii było rzadkim zjawiskiem. Ponadto wydano ciała zabitych dziennikarzy, których przetransportowano do Damaszku ambulansem syryjskiego oddziału Arabskiego Czerwonego Półksiężyca[49].
3 marca, kiedy pod bramami Hims stał konwój humanitarny, wznowiono sporadyczny ostrzał Baba Amro[45]. Wg ONZ w mieście trwałą czystka. Żołnierze rządowej aresztowali niemal wszystkich pozostałych w Baba Amro mężczyzn. W ten sposób armia chciała utrudnić ewentualny powrót do dzielnicy rebeliantom z Wolnej Armii Syrii. Aresztowani byli przetrzymywani w jednym budynku i torturowani[50].
Po zakończeniu miesięcznej operacji w Baba Amro, która która kosztowała życie według różnych raportów organizacji praw człowieka i syryjskich aktywistów ok. 700-1000 osób[51], siły pancerne skierowały swoją ofensywę na Ar-Rastan, w celu jego odbicia. Miasto to było bombardowane od 4 marca. Z kolei 9 marca armia rozpoczęła ofensywę w mieście Idlib[52].